Franciszek Sylwanowicz jest artystą malarzem. Nie wiadomo, czy ten fakt, czy może wrodzony wstręt do brzydoty spowodował u niego niezgodę na otaczającą go rzeczywistość. Rzeczywistość ta to kamienica przy ulicy Paderewskiego 30 w Bydgoszczy. Byłaby do zniesienia, gdyby zarządca nieruchomości (ADM) o nią dbał. Według pana Franciszka, nie dba.
- Złożyłem dwa doniesienia. Jedno na bezczynność ADM, która nie robi nic, mimo że zgłaszamy problemy. Drugie - za dziwne zlecenia dla zaprzyjaźnionych z ADM firm obsługujących kamienicę. Pan Franciszek chętnie po niej oprowadza i wytyka zaniedbania. - Kabel wysokiego napięcia wisi tak nisko, że mogą się na nim zawiesić dzieci. Problem zgłoszony i nierozwiązany. Remont korytarza kamienicy został wykonany niechlujnie, farba odchodzi. Wzięto pieniądze jak za solidną robotę, a zrobiono fuszerkę. Obok wejścia straszą dwie zdewastowane kratki, jeśli ktoś w nie wpadnie - noga złamana. Dachówki spadają ludziom na głowy, a kierowcom na samochody. Wokół jest brudno, w zaroślach obok budynku siedzą pijacy, załatwiają potrzeby fizjologiczne.
Miarka się przebrała, gdy usłyszał, że za wymianę zamka w drzwiach wejściowych trzeba będzie zapłacić 1000 złotych. - Woleliśmy zrobić to sami po kosztach. Nie wynajmujemy już też firmy do pielęgnacji zieleni, koszty są z sufitu - uważa bydgoszczanin.
- ADM bierze około 100 procent więcej za zarządzanie niż firmy prywatne, to struktura archaiczna. Niedawno poproszono mnie o przedstawienie oferty na zarządzanie wspólnotą przy ulicy Długiej. Ta, którą złożyłem, była o wiele korzystniejsza od proponowanej przez ADM. Dzień później ADM obniżyła swoje oczekiwania cenowe do poziomu oferowanego przeze mnie. Mieszkańcy zawdzięczają mi to, że będą płacić o połowę mniej niż w sytuacji, gdyby nie pytali mnie o ofertę - nie ma wątpliwości Zbigniew Soliński z firmy Madera, zarządzającej nieruchomościami.
Zmianę administratora forsuje też w łonie swojej wspólnoty mieszkaniowej Franciszek Sylwanowicz. - Oczywiście, zdarzają się osoby niezadowolone z naszej pracy, jak to ma miejsce w tym przypadku, jednak współpracując z tak dużą liczbą ludzi, nie sposób tego uniknąć - uważa Magdalena Marszałek, rzeczniczka ADM. Twierdzi, że pan Franciszek jest wyjątkiem, a reszta mieszkańców jest ze współpracy - trwającej już kilka lat - zadowolona. - Pan ten aktualnie usilnie zabiega o wypowiedzenie nam umowy na zarządzanie, gdyż jak sam twierdzi, ma w tym swój cel.
Rzeczniczka odpiera zarzuty mieszkańca, twierdząc, że żaden nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. - Niech podadzą mnie do sądu. Chętnie opowiem sędziemu, co tu się wyrabia - obstaje przy swoim pan Franciszek.
Źródło:www.express.bydgoski.pl
Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie zasady, zawiadom nas o tym. Jeżeli na stronie widzisz błąd, napisz do nas.




dodaj komentarz
śledź artykuł